Tagi Posts tagged with "Wojak"

Wojak




OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Toruń wart podróży, gala bokserska nie

Wieczorny spacer po Toruniu wynagradza trud podróży do tego pięknego miasta. Podstawowy cel wyjazdu – gala bokserska Wojaka, zdecydowanie nie.

Mimo przenikliwego zimna na ulicach dużo turystów. Pod aresztem śledczym w zabytkowym budynku w kształcie wielkiej baszty dwa samochody na niemieckich numerach celnych. Grupka młodych mężczyzn rozmawia po rosyjsku. Co tu robią? Chyba nie ma odwiedzin o tak późnej porze…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hala sportowa przepiękna, nowoczesna, oblężona przez kibiców boksu już na półtorej godziny przed imprezą. Ale nikogo do środka nie wpuszczają. Tłum się niecierpliwi, przestraszony ochroniarz tłumaczy, że dzwonił do organizatorów. Przezorność widzów nagrodzona wejściem niecałe 30 minut przed rozpoczęciem wieczoru okazała się być całkiem uzasadniona. Daremnie szukamy Sektora V przeganiani z jednego końca obiektu na drugi. Zawstydzeni ochroniarze przyznają, że potrafią tylko wskazać drogę do toalety i szatni. Kiedy już zebrała się grupka widzów z biletami do tego „nieistniejącego” sektora spośród personelu wypatrzyliśmy formację napakowanych facetów w uniformach a la wojskowych DSF Serwis Profesjonalny. I faktycznie, jeden z nich doprowadza nas na nasze świetne miejsca ( bilety po 70 zł).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wrażenie doskonałe. Ring w snopach świateł jak na największych imprezach w kasynach Las Vegas, dziewczyny z numerami rund jeszcze ładniejsze, telebimy i nagłośnienie doskonałe, promienie kolorowych laserów przecinają kubaturę hali niczym reflektory przeciwlotnicze podczas bombardowania Berlina. Tylko impreza jakoś nie sporo się rozwija. Najpierw jakieś tzw. „pierwsze kroki bokserskie” młodych amatorów, potem walczą miejscowi matadorzy, potem Polacy z przeznaczonymi na odstrzał cudzoziemcami z bliskiej za granicy Białorusi, Łotwy. Nudy na pudy. Po zakończeniu każdej kolejnej walki cała ekipa sędziowska, spiker i wszyscy organizatorzy gdzieś znikają. Prze długie kilkanaście minut ring zieje pustką, a widzowie ziewają słuchając muzyki i chroniąc oczy przed promieniami laserów tak intensywnych, że aż czuć ciepło na twarzy.

W „Wiadomościach Handlowych”, „Wiadomościach Kosmetycznych” organizujemy czasami tzw. eventy na kilkaset osób. I zawsze ciąży nam odpowiedzialność za to, żeby ludzie, których zapraszamy, którzy poświęcili nam czas mieli poczucie, że go nie zmarnowali. A tu pełna beztroska, choć ludzi więcej i na dodatek za swoją obecność zapłacili. Widzę, że wspomniane redakcje mogłyby urządzać kursy dla organizatorów imprez masowych. Podstawowa zasada: cały czas musi się coś dziać, a scenariusz i organizacja muszą być dopracowana i dotrzymywane co do minuty. Na sali sporo bokserów o znanych nazwiskach Paweł Skrzecz (w roli sędziego), Diablo Włodarczyk, dziennikarze sportowi, więc przerwy można było zapełnić wywiadami z nimi, ich wspomnieniami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trochę ożywienia wnosi zwycięska walka Ewy Pawłowicz z Belgijką Sabiną Guliani , ale kobiecy boks to jednak nie to. Wreszcie walka na wysokim poziomie, Marek Matyja w swej dopiero ósmej walce zawodowej nokautuje silnego Chorwata. Tuż przed północą na sali pojawiają się tłumy Albańczyków, zapewne przybyłych z Niemiec, żeby dopingować swego rodaka Nursiego Seferi w walce wieczoru z Krzysztofem Głowackim. Pozdrawiają się, rozwijają czerwone flagi z czarnym orłem, coś wykrzykują. Wnoszą życie do tej zaspanej nieco atmosfery. Kiedy zaczyna się walka rozpoczynają żywiołowy doping, okrzyki, piosenki, rytmiczne hasła. Początkowo słychać tylko Albańczyków, ci do stałego repertuaru Nur-si, Nur-si wkrótce dołączają też polskie Krzy-sztof Gło-wacki, Krzy-sztof Gło-wa-ki. Budzi to naszych z letargu. Wreszcie impreza łapie tempo. Zasłużenie wygrywa Głowacki. Zaczynam rozumieć dlaczego Boxing Night Wojaka odbywa się w mniejszych ośrodkach. Organizatorzy sądzą, że tam ludzie to kupią i nie wysilają się…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress