Tagi Posts tagged with "uchodżcy"

uchodżcy

Dariusz Rosati : Zamachów dokonują Europejczycy. Czy profesor Rosati jest półinteligentem czy świadomie rżnie głupa?
W niedzielnym „SE” ukazała się opinia b. szefa MSZ, profesora (?) Rosatiego który wśród innych głupstw, półprawd i półkłamstw zawarł taką o to myśl: „Argument o zagrożeniu ze strony migrantów nie jest do końca prawdziwy, bo jest udowodnione, że zamachów dokonują nie uchodźcy, ale rdzenni mieszkańcy Unii Europejskiej” Jacy rdzenni mieszkańcy? Imigranci w drugim czy trzecim pokoleniu, którzy urodzili się już w Europie! Jest to zresztą koronny dowód na to, że mrzonką jest nadzieja na integrację tak dużych grup, tak bardzo obcych nam kulturowo i cywilizacyjnie narodów.
„Poza tym – pisze ów uczony mąż – przyjęta miała być niewielka liczba, raptem 120 tys. osób na 28 krajów Wspólnoty”. Niedoinformowany czy łże świadomie? Każdy komu udzielono azylu ma prawo sprowadzić swoją najbliższą rodzinę. Jak wynika z dotychczasowego doświadczenia rodzina arabska liczy średnio 11 osób. Więc z tych „raptem” 120 tys osób zrobi się 1, 3 mln „uchodźców”. Niemcy już chcą ograniczyć prawo „do łączenia rodzin” niektórych kategorii przybyszy mających prawo pobytu w RFN.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
A ja mam pomysł co b.mocarstwa zachodnie mogą zrobić ze swoimi muzułmanami. Tych wszystkich podejrzanych o terroryzm, powtarzam PODEJRZANYCH, nie chodzi o tych, których przyłapano na wykonaniu lub przygotowywaniu zamachu – ta kategoria dożywotnio ma siedzieć w więzieniach, ale tych wszystkich imamów i młodych radykałów – należy skoncentrować w obozach i wychowywać przez pracę. Nie, Broń Boże, na wzór „Arbeit macht frei” czy na modłę Wielkiego Budowniczego Kanału Biełomorskiego. Nie, wzorem powinny być więzienia amerykańskie, gdzie więźniowie skuci łancuchami pracują pod okiem uzbrojonych strażników.. Ewentualnie więzień skrzyżowanych z obozem w Guantanamo, gdzie podejrzani o terroryzm latami siedzą bez żadnych wyroków. Choć Wielka Brytania – w przeciwieństwie np.do Niemiec – nie ma żadnego Trybunału Konstytucyjnego i nikt nie będzie bruździł w uchwaleniu odpowiednich ustaw przez przedstawicieli narodu w parlamencie.
Ale przykład Polski, Białorusi czy Rosji w czasie II Wojny Światowej gdzie panował bezwzględny terror, a jednak partyzantka doskonale działała pokazuje, że samym batem nie zmieni się nastawienia społecznośći. A bez tego będzie ona zawsze inkubatorem dla następnych pokoleń radykałów. Państwo musi więc być bezwzględne wobec zarażonych radykalizmem, ale równocześnie musi przeznaczać ogromne środki na integrację muzułamanów z resztą społeczeństwa, żeby mogło ziścić się życzenie niedawnego prezydenta Niemiec, niejakiego Wolfa (odszedł w niesławie za przyjmowanie rzeczowych łapówek), który powiedział „Islam należy (w sensie jest częśćią) Niemiec”.Kiedyś się zarabiało na koloniach, teraz trzeba zapłacić za to słony rachunek.
Polska nigdy nie była państwem kolonialnym i nie ma tego typu zobowiązań moralnych wobec tzw. uchodżców. No, może mamy małe grzeszki przez wysyłanie np. do Afganistanu czy swego czasu na zaborczą wojnę w Iraku polskich najemników. Propaganda antyrosyjska, czy raczej fobia antyrosyjska, każe nam udzielać prawa pobytu ludziom ciągnącym za lepszym życiem na Zachód, a wpadającym w polską pułapkę. Płacimy za to XIX wieczne nastawienie wobec b. zaborcy m.inn. tym, że ośrdoki dla uchodźców są wypełnione (i przepełnione) rosyjskojęzycznymi. Lokalnie powoduje to konflikty, ale na szczęście skala tych zjawisk jest mała. I oby tak było dalej, trzymam kciuki za PiS za tej sprawie.
pawelkapuscinski.pl

Niemcy chcą budować obozy dla tzw. uciekinierów w Afryce. Taką propozycję złożył ostatnio Thomas Oppermann, szef klubu parlamentarnego SPD w Bundestagu. Ma to zlikwidować przemyt ludzi z Afryki do Europy przez Morze Śródziemne. Przemytnicy wysyłają ludzi z wybrzeży Libii na przeładowanych statkach. Który dopłynie to dopłynie, jeśli jakiś zatonie to pasażerów wyłowią Włosi lub Niemcy i przewiozą do Włoch. Część uciekinierów oczywiście utopi się. Liczba ofiar sięga kilku tysięcy osób tygodniowo, ale nie brakuje chętnych podjęcia ryzyka przedostania się drogą morską do Europy. W ub.roku udało się to 180 000 osób.
Pomysł budowy obozów dla uciekinierów w Afryce do których dostarczani byliby migranci wyłapani we Włoszech lub wyłowieni w morzu nie jest wcale tak abstrakcyjny jak to na pierwszy rzut oka wygląda. UE przekazała reżimowi (czy raczej rządowi) Łukaszenki 7 mln euro na budowę w Brzesciu „centrum pobytowego” dla uciekinierów zatrzymanych na wschodniej granicy Unii. Są to przede wszystkim uciekinierzy z Gruzji i Kaukazu. Nawiasem mówiąc te nacje stanowią też większość pensjonariuszy ośrodka recepcyjnego w Nadarzynie, gdzie językiem powszechnie używanym jest rosyjski. Naogół są to tzw. „zwrotki” czyli migranci, którzy nielegalnie przenieśli się z Polski do Niemiec i zostali zawróceni do naszego kraju.
Także druga partia lewicowa w Niemczech, Die Linke (która wyłoniła się z SPD w 2007 r.) domaga się usunięcia z Niemiec wszystkich obcokrajowców, którzy nielegalnie przedostali się do Niemiec. Żąda tego bardzo popularny polityk, założyciej lewicowego odłamu socjaldemokracji, Oskar Lafontain i aktualna szefowa Die Linke Sahra Wagenknecht. Najgłośniej i najbardziej radykalnie wypowiada się w kwestii migrantów Franke Petry, szefowa antyislamskiej partii Alternative fuer Deutschland, która powstała własnie w wyniku oddolnego protestu obywatelskiego w 2013 r, a obecnie cieszy się poparciem 16 proc. wyborców. We wrześniu br. odbędą się w Niemczech wybory parlamentarne więc politycy nie mogą dłużej ignorować opinii obywateli. Angela Merkel, która wprowadziła w RFN samodzierżawie i bez konsultacji z kimkolwiek zaprosiła nielegalnych imigrantów do kraju błyskawicznie traci poparcie. Popularna kiedyś „Mutti” wysoko przegrywa w sondażach ze złotoustym Martinem Schultzem, biurokratą z Brukseli, politykierem kompletnie nieobecnym w polityce niemieckiej, który został mianowany kandydatem na kanclerza i szefa SPD. Z przyjemnością patrzę jak z balona pod nazwą Angela Merkel schodzi powietrze, jak walczy o popracie bawarskiej chadecji. Merkel wyglada coraz częściej jak zbita suka. Przyjmuje zakłady, że zanim dojdzie do wyborów chadecy wystawią innego kandydata na kanclerza. Na prawdę rośnie serce i wiara w demokrację, która wcześniej czy pózniej dopuszcza opinie społeczeństwa do obowiązujących doktryn politycznych

Polską premier czeka bój w Brukseli. Trzymaj się Beato!

W udzielonym w ostatnią niedzielę telewizji ARD wywiadzie Angela Merkel stwierdziła stanowczo, że nie zamierza dokonać żadnych korektur w swojej polityce wobec uchodźców, bo robi wszystko „richtig”. Przyznała też, że nie posiada żadnego planu B rozwiązania kryzysu migracyjnego. W mocy pozostaje jej dotychczasowy plan, żeby wędrówkę ludów z Azji i Bliskiego Wschodu do Europy ograniczyć przy pomocy Turcji, a obecny kryzys rozwiązać „w ramach europejskich”. I takie stanowisko zaprezentuje 7 marca na szczycie UE poświęconemu problemowi uchodźców. „Rozwiązanie problemu w ramach europejskich” oznacza ni mniej ni więcej tylko wyznaczanie kwot przymusowego przyjęcia określonej liczby osób przez poszczególne kraje. Premier Beata Szydło znajdzie się pod ogromną presją, ze strony Unii, a zwłaszcza Niemiec. Mam nadzieję, że wytarguje możliwie najlepszy kompromis. Bo w przeciwieństwie do Niemiec, których częścią jest Islam, jak stwierdził poprzedni prezydent tego kraju, Polska jest krajem katolickim. I nie myśmy zaprosili nielegalnych imigrantów lecz zrobiła to kanclerz Niemiec 4 sierpnia ub.r., bez konsultacji z innymi członkami UE.

Dwa argumenty powinna mieć polska premier w zanadrzu. Po pierwsze powinna zadeklarować większą pomoc finansową dla Syryjczyków przebywających w obozach w Turcji, Libanie, Jordanii, a ostatnio w Grecji  czyli w pobliżu swojego kraju w którym rysuje się perspektywa końca wojny co umożliwi ich powrót do ojczyzny. Po wtóre musi mieć wyliczenie z jakich dotacji unijnych moglibyśmy ewentualnie zrezygnować, bo niewątpliwie – wspominają o tym coraz częściej czołowi politycy niemieccy – będzie wobec Polski zastosowany szantaż finansowy.

I to jest rzeczywisty problem Polski, a nie formuła prawna Trybunału Konstytucyjnego czy teczka Bolka.

I choć głośno o tym nie powinno się mówić, powinniśmy dyskretnie pomagać Macedonii, która stała się szańcem broniącym chrześcijańską Europę przed szturmem muzułmanów. Niezależnie od tego jaka ich część ucieka przed wojną, a jaka zdąża do raju z wysokimi zasiłkami dla bezrobotnych i szeroką opieką społeczną.

pawelkapuscinski.pl

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress