Tagi Posts tagged with "motocykle"

motocykle

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

пирогс колбасойи сыром слоеное тесто http://konkurs.arhoblprof.ru/leon/4-v-stepeni-3-2.html 4 в степени 3 2 Prohorowka, największa bitwa pancerna w historii świata (1687 km od domu)

интерактивные игрушки гого Na wiosnę 1943 r., po zagładzie w Stalingradzie (obecnym Wołgogradzie) VI armii feldmarszałka Paulusa, Armia Czerwona zepchnęła przeciwnika 300 km na zachód. W okolicy Kurska, gdzie Rosjanie zdobyli najwięcej terenu powstało wybrzuszenie w stronę zachodu, które Niemcy postanowili odciąć atakiem z północy i południa. Wierzyli, że mają w „saku” co najmniej 500 tys. czerwonoarmistów. Hitler opóźnił operację nazwaną Zitadelle o 2-3 miesiące czekając na dozbrojenie najnowszymi typami czołgów. Pozwoliło to Sowietom rozbudować linie obronne, m.in. zakopali 400 tys. min przeciwczołgowych. Dywizje pancerne Waffen SS wzmocniło 147 Tygrysów. Był to najcięższy czołg niemiecki z 10 cm pancerzem czołowym i armatą 88 mm o zasięgu 2 km. Rosyjskie T 34 były szybsze i bardziej zwrotne, ale słabiej chronione (pancerz 5 cm) i uzbrojone (armata 76 mm), a żeby zniszczyć Tygrysa musiały zbliżyć się na kilkaset metrów i trafić go w boczny pancerz. Niemcy dostali też 200 Panter, które w Kursku miały swój niezbyt udany debiut, bo często się psuły. Po bitwie, która trwała tydzień, tylko 10 Panter było sprawnych. Niemców wzmocniło też 89 ciężkich niszczycieli czołgów Ferdinand. Od strony północnej Niemcy uderzyli 1200 czołgami i 460 tys. żołnierzy. Sowieci mogli im przeciwstawić 710 tys. żołnierzy i 1783 czołgów. Z południa Łuk Kurski (wybrzuszenie frontu na zachód) atakowało 440 tys. żołnierzy i 1500 czołgów, obrońcy mieli tu 626 tys. żołnierzy i 1661 czołgów oraz dział samobieżnych. Armia Czerwona miała jeszcze w odwodzie 573 tys. żołnierzy i 1551 czołgów i samobieżnych dział. Sowieci zaskoczyli przeciwnika użyciem pocisków kompensacyjnych, Niemcy stosowaniem min magnetycznych przyczepianych przez piechurów do pancerza wrogiej maszyny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://forestparkspringfield.com/lifes/rabota-v-porno-dlya-muzhchin-spb.html работа в порно для мужчин спб Bitwę o świcie zaczęła 5 lipca dywizja pancerna SS, na której czele jechały dwa zdobyczne T 34. Odgłos ich silników zmylił obrońców, ale Niemcy uzyskali minimalne zdobycze terytorialne. Do 11 lipca Niemcy wybili 48 km wyrwę w pozycjach radzieckich, ale impet ich ataków słabnął. Ostatnią próbą dotarcia do Kurska było starcie 12 lipca pod Prohorowką. Tu na powierzchni 5 km x 7 km starło się 500 maszyn rosyjskich i 300 niemieckich. Na polu bitwy panował niesłychany chaos. Czołgi prowadziły pojedynki z dystansu 100-200 metrów. SS-mani bili się fanatycznie, ale męstwo czołgistów radzieckich przewyższało wszystko co widział świat. Często celowo uderzali swoim czołgiem w maszynę przeciwnika. Nazajutrz obie strony wycofały się na pozycje wyjściowe, Była to ostatnia próba odzyskania inicjatywy strategicznej przez Niemcy na froncie wschodnim. Życie straciło 80 000 ludzi, zniszczeniu uległo 3000 czołgów.

православная церковь россии официальный сайт I oto 73 lata po tych wydarzeniach stoję na miejscu bitwy. Zamieniono je w sanktuarium pamięci o jej uczestnikach. W jego centrum stoi wysoki obelisk przypominający nieco berlińską Siegessaeule upamiętniający zwycięstwo nad Francją. Na dużym obszarze wystawiono różne typy czołgów i dział radzieckich. Przechadzam się między nimi, fotografuję osłaniając aparat przed ulewnym deszczem, usiłuje wyobrazić sobie jak to wtedy wyglądało. Motocykl zostawiłem na parkingu przy szosie w odległości 250 metrów. Nawet widzę jak zatrzymuje się osobowy samochód i jakiś wyrostek biegnie w stronę motoru, ale za chwilę wraca. Nic nie przeczuwając włóczę się jeszcze chwilę między pancernymi kolosami. Wracając ostatnie 50 metrów pokonuje sprintem, zobaczyłem bowiem, że pokrywa prawego kufra została wyrwana, a deszcz leje się na rzeczy z tabletem na samym wierzchu. Nic nie zginęło, Czy był to atak chuligański na motocykl z Polski czy raczej próba kradzieży, a złodziejaszka ktoś spłoszył, bo ruch na szosie był spory. Typuje to drugie tłumaczenie. Ani razu nie spotkałem się z przejawem niechęci wobec Polaków, o wrogości nie wspominając.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

война престолов порно Cały dzisiejszy dzień jadę w silnym deszczu… i na gębie niezmiennie mi gości banan zadowolenia. W którejś godzinie zaczynam się zastanawiać czy to na pewno normalne? Tak, to czar jazdy na motocyklu. Nocuje w prywatnym pensjonaciku z ruską banią i turecką łaźnią. Pierwsze spotkanie z rosyjską prywatną inicjatywą. Nie wiele różni się od hoteli sprywatyzowanych. Paszport dostaję po sprawdzeniu pokoju czy go nie zdemolowałem lub nie ukradłem ręczników. Jakaś ciota z miejscowego Sanepidu sprawdza podręcznym przyrządem skład chemiczny wody. I wypełnia wielkie płachty kwestionariusza. W Rosji wszystko musi być robione zgodnie z przepisem, z normą, ustawą, regulaminem, krótko mówiąc z „zakonem”. Czasem wygląda to komicznie jak w barze na stacji benzynowej przy wydaniu porcji kaszy z kawałkiem mięsa. Barmanka przebrana za pielęgniarza w domu wariatów, w białe spodnie, białą bluzę i siatkę na włosy najpierw stawia na wadze talerz i go taruje, potem waży talerz z kaszą i po raz trzeci stawia na wadze po dołożeniu mięsa. Scena jak z filmu Barei. Tak widocznie nakazuje „zakon”. Jako anarchistę do szpiku kości irytowało mnie życie według „zakonów”, ale muszę przyznać, że w Rosji stołując się przez dwa tygodnie „na mieście” ani razu nie złapałem jakieś niestrawności co w kraju gdzie „a u nas jak kto chce” zdarza mi się często.

интимные фото певица натали каралёвой Nazajutrz jeden z kilku dni kiedy nie padał deszcz. Chwała Bogu bo mam dziś do przejechania ponad 700 km. Im dalej na południe tym lepsze ziemie i staranniejsza agrotechnika. Początkowo teren robi się pofałdowany, krajobraz przecinają głębokie wąwozy i płytsze jary. Później krajobraz zamienia się w step, aż po horyzont. Do Woroneża wjeżdżam w godzinach popołudniowego szczytu i od razu wpadam w wielokilometrowy zator. Spowodowali go dwaj uczestnicy nie groźnej stłuczki, którzy siedzą w swoich lekko uszkodzonych osobówkach i czekają na przyjazd policji. Kiedy później opowiadam poznanym motocyklistom, w tym byłemu majorowi policji, że u nas pierwszym obowiązkiem tych kierowców byłoby zepchnięcie na pobocze ich pojazdów blokujących ruch, bardzo się to Rosjanom podoba. Ale u nich „nie nada” A ponieważ w Rosji wszyscy wszystkich, jeśli chodzi o relacje służbowe, mają w dupie, więc wszyscy są przyzwyczajeni, żeby cierpliwie czekać na policję.

wi fi slaks руководство инструкция скачать Nawigacja prowadzi mnie przez centrum Woroneża i dalej na ulicę wychodzącą na szosę do Saratowa. W pewnym momencie ulica, którą jedzie mnóstwo wielkich TIR-ów i osobówek zamienia się w tor przeszkód. Doły o nie wiadomej głębokości pod powierzchnią kałuż, błoto po osie, wielkie jamy w które ciężarówki wjeżdżają centymetr po centymetrze. Całkiem wyjątkowa ta ulica w ponad milionowym Woroneżu niestety nie jest, w wielu miastach i miasteczkach w Rosji i na Krymie większość ulic ma podobne nawierzchnie utkane z dziur. Złorzeczę władzom samorządowym, które skazują zmotoryzowanych mieszkańców na codzienne tortury. A ludzie to cierpliwie znoszą. Myślę, że takie powszechne lekceważenie podstawowych potrzeb obywateli jest lepszym dowodem na złe funkcjonowanie demokracji w Rosji niż zakaz parad gejów i lesbijek.

Za metropolią nad Donem po obu stronach szosy nieskończony step równy jak stół. I niebo. Tego nieba jest dużo więcej niż w krajobrazie z drzewami, domami. Stopniowo zapada zmrok, piękne podniosłe misterium, zmierzch w stepie. Na stacji benzynowej pytam o najbliższą gostinice. „A tak jest niedaleko stąd, ładna i porządna w Michajłowce” – pada odległość w kilometrach. „Ile, 19 kilometrów?”, „Nie 19 tylko 90”. Kiedy tam przejeżdżam jest już ciemno i oczywiście nie ma żadnej widocznej wskazówki więc gostinicy nie zauważam. Na następnej stacji, minęła północ, poznaję małżeństwo w eleganckim SUVie, on się przedstawił jako katolik z dziadkiem Polakiem. Doprowadzili mnie do samego hotelu w centrum Wołgogradu i jeszcze zaczekali aż się wprowadzę. Motor zostaje na chodniku, stoi dwa dni i oczywiście nic mu się nie dzieje. Wspominałem już, że Rosja jest bezpieczna…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Nie przyjmuje starości do wiadomości
15 maja ruszam w pojedynkę na motocyklu do Rosji. Będzie to prawie miesiąc po tym jak 24 kwietnia obchodziłem 77. urodziny. Zwiedzę m.in. Pohorowkę koło Kurska, miejsce najwiekszej bitwy pancernej wszystkich czasów, Wołgograd (d. Stalingrad) gdzie czerwonoarmiści przetrącili krzyż Wehrmachtowi, dotrę aż do Sewastopola na Krymie, który jest tak związany z historią Rosji tak, jak nie przymierzając, Westerplatte z naszą historią….
Modne stało się dopisywanie do swojego hobby jakiś szlachetnych celów. Znajomi motocykliści z Anglii – informacja wczoraj na moim  FB – swoją wycieczkę do Wołgogradu (d. Stalingradu) związali z wsparciem dla chorych na cukrzycę. Ktoś biegnie setki kilometrów dla uczczenia czegoś czy poparcia jakiegoś dobroczynnego celu, inny płynie dziesiątki kilometrów dla zebrania funduszy na rehabilitację dawnego sportowca czy leczenie chorego dziecka. Itd, itp. Więc moja jazda też będzie miała wyższy motyw. Będzie to mój protest przciwko starości. Nie przyjmuje starości do wiadomości!
A mówiąc poważnie, chcę bliżej poznać kraj, który w mediach robi za Czarnego Piotrusia…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

W Hiszpanii jeździłem motocyklem w listopadzie z przesympatycznymi chłopakami z Motorraidu, którzy mi zawieźli motor, załatwili dwa dni jazdy na torze. I zarezerwowali wspaniałą miejscówkę w bardzo przyzwoitym hotelu tuż przy starym mieście w Cartagenie. Już w nocy, po przyjeździe widok z okna był bardzo zachęcający.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A to co zobaczyłem rano mogło zaspokoić potrzeby estetyczne najbardziej wymagającego turysty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pojechaliśmy pod miasto na parking toru wyścigowego gdzie stał już TIR z motocyklami. Artur, Tomek i Barry sprawnie je wyładowali, co nie było takie proste bo motocykle były ustawione na dwóch piętrach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiedziałem, że w Hiszpanii jest o tej porze roku ciepło, ale nie wiedziałem, że aż tak. Więc trzeba było się szybko przebrać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po południu wybrałem się z dwoma przemiłymi kolegami z Wrocławia, Tomkiem i Maćkiem , nazywanych przeze mnie zbiorczo „Grzejnikami”, nad morze do mariny w Cabo de Palos. Przed tą miejscowością wychodzi w morze wąziutki pas lądu, szeroki na 100 -200 metrów długi na17 km ledwie wystający z wody. Jest szczelnie zabudowany eleganckimi hotelami tak, że jedzie się jakby wąwozem. Szczerze mówiąc ładniej to wygląda z lądu, ciekawe architektonicznie bryły hoteli jakby wyrastają z wody.

Po powrocie wypad na starówkę Cartageny. O 12 w nocy ludzi było tak dużo jak u nas w jakieś święto w samo południe. Śmiechy, śpiewy, dużo młodzieży, ani jednej osoby pijanej, całkowicie bezpiecznie, doskonałe jedzenie. Rano biegnę tam jeszcze raz żeby porobić zdjęcia. Największe wrażenia robią na mnie ogromne figowce na jakimś placyku z pomnikiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nazajutrz jedziemy na plaże do Alicante, do tego miasta zresztą przylecieliśmy z Krakowa. Jak chyba we wszystkich miastach hiszpańskich góruje nad nim wielka twierdza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest prawie połowa listopada, ale słońce grzeje jak u nas latem, jest 25 stopni i w Alicante ludzie się kąpią

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten śródziemnomorski klimat ma jednak pewien mankament o czym się za kilka dni przekonamy. Wysoką wilgotność powietrza. Wyprana bielizna absolutnie nie schnie, a przywiezione z domu suche ubrania wyjmuje się z szafy całkowicie wilgotne. Po drodze identyfikujemy jeszcze jeden negatyw Regionu Murcji w pasie przybrzeżnym. Powszechny, intensywny smród szamba. Kto był w Austrii i kręcił nosem na zapach wylewanej tam na pola gnojowicy, nie może sobie wyobrazić szambowego fetoru ścieków zbieranych w wielkich płaskich zbiornikach gęsto rozsianych po krajobrazie, skąd się je następnie czerpie do nawadniania pól. Któregoś dnia przedzierając się przez wyjątkowo intensywną chmurę smrodu pochodzącą właśnie z takiego zbiornika, zauważyłem na przylegającym do niego polu dwie drużyny zbierające pięknie zielone, dorodne sałaty. Poprzysiągłem sobie nie jeść żadnych warzyw zielonych czy korzeniowych z importu. Tylko polskie. No, trudno, będę kulinarnym ksenofobem. Ale entuzjazmu dla Hiszpanii gospodarka ściekami w rejonach rolniczych bynajmniej we mnie nie zgasiła. Jest to kraj górzysty, pustawy, uprawy polowe zajmują nie wielki obszar i w tym samym regionie, za Murcją napawałem się nie tylko widokiem malowniczych miasteczek ale z rozkoszą wdychałem intrygujący zapach lasów piniowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kilka osób wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy Batteria de Castillitos, której potężne działa pilnują wejścia do portu w Cartagenie. Ale na drodze stanęła nam plaża pod Mazarronem. Kinga rzuciła się w stronę morza jakby je pierwszy raz w życiu zobaczyła, Barry wpadł w taki entuzjazm, że wskoczył na słupek i zaczął udawać Szymona Słupnika, nawet ja próbnie wsadziłem palec do wody nie zdecydowałem się jednak na zdjęcie gaci.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zanim dojechaliśmy do twierdzy słońce schowało się za góry, momentalnie się ochłodziło i mgła osiadła na wizjerach i szybkach. Pojechałem tam nazajutrz z Maćkiem z Warszawy po zajęciach na torze. Do twierdzy prowadzi wąska i wijąca się po górach droga. Niespotykanie malownicze widoki z góry na zatokę, która jest tak głęboka, że oceaniczne kolosy stają przy samym zboczu. Sama budowla wygląda jak dekoracja teatralna, ale jeszcze w czasie i po ostatniej wojnie pełniła funkcje militarne. A potężne działa wyglądają jak nowe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna była wycieczka w góry z Arturem, co prawda trzeba było dojechać 200 km w jedną stronę, ale te 150 km serpentyn z świetnym asfaltem i prawie bez samochodów zostaną mi na zawsze w pamięci. Zrobiło się późno i nasza czteroosobowa ekipa nie dojechała na miejsce zbiórki w miejscowości o interesującej nazwie La Curva, ale i tak wróciliśmy do hotelu po ciemku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do jazd na torze zostaliśmy podzieleni na trzy grupy, mnie powołano do środkowej. Ton nadawali koledzy w „garbatych” skórach na ścigaczach. Mój GS 1200 był chyba jedynym przedstawicielem gatunku ciężkich podróżnych enduro jaki kiedykolwiek gościł na torze wyścigowym w Cartagenie, więc ograniczyłem się  tylko  do zbadania jak bardzo mogę się pochylać w zakrętach. I chyba rzeczywiście doszedłem do granicy bo nawet raz wyniosło mnie poza tor. A jak już dokładnie zamknąłem opony pojechałem na wycieczkę krajoznawczą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Koledzy się ambitnie ścigali z czasem. Tomek, jeden z „Grzejników”, w tym celu przeorał nawet żwir owiewką motoru i własnym żebrem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W przerwie obiadowej,  Tomek z Motorraidu analizował nasze poczynania. Muszę się przyznać, że nawet mnie to trochę wciągnęło, drugi dzień uczciwie odrobiłem na torze, a na następny wyjazd postanowiłem wziąć odpowiedniejszy sprzęt, Bandita 1250.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na własną rękę postanowiłem zwiedzić malownicze miasteczka za Murcją. W Muli tak mnie pochłonęła eksploracja zaułków, wąziutkich przejść, niezliczonych schodów, gąszczu uliczek dwumetrowej szerokości, że się kompletnie zgubiłem i nie mogłem trafić do motocykla. Na szczęście zrobiłem mu zdjęcie – pod znakiem zakazu zatrzymywania się, żeby pokazać, że w Hiszpanii nikt się takich rzeczy nie czepia. I wreszcie kolejny, zagadnięty przeze mnie przechodzień rozpoznał to miejsce na zdjęciu i skierował mnie we właściwym kierunku. 180 stopni wobec moich dotychczasowych poszukiwań.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dotarłem na sam szczyt Muli, z góry widziałem całe miasto i dachy kilku kościołów, które chciałem zwiedzić, ale za Boga nie umiałem trafić do wejść do tych świątyń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tej wędrówce napotkałem uroczy gołębnik, którego mieszkańcy wypisz, wymaluj przypominają słynne i słodkie gołąbki pokoju Picassa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnego dnia wybrałem się do Granady, bo nazwę tego miasta pamiętałem z lekcji historii i literatury. Zaczęło się bardzo obiecująco. Kiedy opuściłem krainę śmierdzących szamb i wyjechałem w góry otoczyły mnie przepiękne widoki ( i czyste powietrze). Góry w tej części Hiszpanii zbudowane są nie ze skał lecz zbitej różnokolorowej gliny zmieszanej z kamieniami. Drogi ekspresowe, zresztą świetne, bezpłatne i prawie puste, nie przebijają się przez góry tunelami, lecz po prostu wycinane są dla nich głębokie wąwozy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Andaluzji zrobiło się chłodniej i wyżej. Nad Grenadą, jak dekoracja sceniczna wznoszą się wysokie szczyty Sierra Nevada z czubkami obsypanymi śniegiem, podobno nawet w lipcu. A potem rozpocząłem poszukiwania jakiś zabytków. Przejechałem w jedną stronę dzielnicą przypominająca Ursynów, potem pojechałem tamtejszą Ochotą, trafiłem na Pragę, a wreszcie plując sobie w brodę, że nie wziąłem żadnego przewodnika zawróciłem do Cartageny. Ale te, licząc w obie strony, 600 km przepięknych krajobrazów wynagrodziło mi nie odhaczenie wizyty w zabytkach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W najbliższej okolicy pozostała nam jeszcze do zwiedzenia piękna plaża w Belnuevo ze słynnymi skałami wapiennymi wyciętymi w różne kształty przez erozję.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po drodze obejrzałem jeszcze przemarsz procesji w jakimś małym miasteczku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress