Tagi Posts tagged with "Krym"

Krym

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://madecreative.co/lifes/seks-na-balkone-vk.html секс на балконе вк http://cnellalbania.com/dat/seks-rasskazi-pro-garri.html секс рассказы про гарри Kercz, jestem na Krymie (3 650 km od domu)

igo navigation 9.18 27.702387 карты Z promu do miasta jedzie się dziurawą szosą, potem nie oświetloną ulicą wśród rozsypujących się chałup. Ale miasto dość ładne, z malowniczymi bulwarami nad morzem, zadbanymi parkami i ruchliwą dzielnicą handlową.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://profitautomatedsystem.com/lifes/porno-rolik-mamki-besplatno.html порно ролик мамки бесплатно Nazajutrz pędzę na południe do Sudaku, miasta położonego na półwyspie wcinającym się w morze. Jadę trochę okólną drogą, przez góry, skały, parędziesiąt kilometrów używania po serpentynach nie gorszych niż w Alpach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

голая небритая порно Pod Sudakiem łatwo trafiam na dom z motocyklem na dachu. Akurat wychodzi na ulicę gospodarz 57 letni Aleksandr, nie wierzy własnym oczom. Pamięta, że jakiś motocyklista z Polski, słabo mówiący po rosyjsku zapowiedział swój przyjazd ustami recepcjonistki hotelu w Wołgogradzie, ale to było kilka dni temu. Sasza, jest znany raczej pod pseudonimem Burżuj, także w Warszawie gdzie również jest oddział klubu Rolling Anarchy. Instaluje się w jego klimatycznym pensjonaciku i idę nad morze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://dvs-saab.ru/tech/kak-postavit-udarenie-v-slove-shavel.html как поставить ударение в слове щавель Przechodzę przez jakieś rozległe nieużytki. Stoją tu zbudowane z bloczków piaskowca opuszczone budy, po parę metrów kwadratowych, z oknami lub bez, w niektórych jakieś resztki umeblowania, materace. Cały Krym jest nimi usiany. Ziemi „niczyjej” jest tu skolko ugodno, więc Tatarzy je sobie budowali na lato i żeby podkreślić swoje prawo do Krymu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

http://kerteszetigeparuhaz.hu/leon/karavan-istoriy-iyun-2017.html караван историй июнь 2017 W Ukrainie wystarczyło trochę hrywien, żeby taką samowolkę budowlaną uchronić od represji, obecna administracja rosyjska je burzy, ogłasza teren parkiem przyrodniczym, stawia kontenery na śmieci.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

как выпекать круассаны из слоеного теста видео Podchodzę do brzegu a tu z fal jak jakaś rusałka wyłania się szczupła blondynka, właścicielka skuterka, który stoi na brzegu. Tatiana 50 lat jest chudożnicą, mieszka z 64 letnim mężem też chudożnikiem w górach w zamku, który sobie zbudowali. Oboje na emeryturze. Dzieci każdego z nich w miastach. W zimie, kiedy podmiejska okolica wyludnia się żyją jak samotnicy w monastyrze. Bardzo ciekawa rozmowa o życiu, o naturze, o przyjaźni. Artystka kokieteryjnie przechyla głowę, patrzy w oczy. Krok do zakochania się… gdyby nie przeszywające błyski jej dwóch złotych zębów.

http://weaponspack.ru/lifes/kartinki-peris-hilton-porno.html картинки пэрис хилтон порно IMG_7739

http://zoloto999.ru/leon/karta-taro-mir-v-raznih-kolodah.html карта таро мир в разных колодах Powyżej jednorodzinny zamek Tatiany.

http://clayandmeg.com/tech/kosmetika-kak-pravilno-krasitsya.html косметика как правильно краситься Sasza jest tak miły, że myje mi motocykl kercherem, a wody tu tak mało, że musi być przywożona cysterną. Cały Krym jest jej pozbawiony, nie spotkałem tu ani jednej rzeki czy rzeczki. Przyjeżdża na Kawasaki Denis z Woroneża, były major policji, a obecnie właściciel banku. Szwendał się po półwyspie, wraca do domu, przywiezie tu rodzinę, a sam wybierze się samotnie w góry Ałtaju i nad Bajkał.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przy piwku rozmowa o motocyklach i nie tylko. Sasza narzeka, że po aneksji Krymu ceny jak w Moskwie, a letników mniej. Przedtem przyjeżdżali tu motocykliści z wschodniej bogatej Ukrainy, tylko 300 km – 350 km stąd, ale teraz Ukraina objęła Krym sankcjami i embargiem. Syn Saszy prowadzi dużą zagraniczną hurtownię z narzędziami, eksportuje do Rosji, zaopatrywał też sklep ojca w Symferapolu. Już tego nie może robić. Przyjeżdżają wyłącznie turyści z Rosji, którym 80 procentowy spadek wartości rubla w ciągu dwóch lat nie pozwala jeździć na zachód, ale z Moskwy jest grubo ponad 1000 km. Sąsiad nie przepuszcza też turystów z innych krajów. Krymczanie są uwięzieni na swoim półwyspie, nie dostają wiz do krajów poza Wspólnotę, np. do Polski. Myślę sobie, za co ofiary aneksji są tak karane, chyba, że za to, że ją popierają. Sasza twierdzi, że wszyscy krymczanie są wdzięczni Putinowi. Ponoć ubiegł o dwa dni Prawy Sektor i sprzymierzonych z nim Tatarów. „Byłby drugi Donieck” – mówi. U bogatego Tatara zrobiono rewizje w pięciu filiach jego firmy, znaleziono 400 Kałaszników i 800 magazynków. Przypomina, że Tatarzy wysadzili słup magistrali wysokiego napięcia zaopatrującej Krym w energię i nie dopuszczali ekip remontowych. Nazajutrz poznam żonę Saszy, ładną, młodszą od niego o 20 lat Ukrainkę. Rozmawiają po rosyjsku. Afera krymska zaczęła się od zakazu używania w urzędach, szkołach, w dokumentach tego języka. Posunięcie nie do pomyślenia w demokratycznym świecie np. w Górnej Adydze we Włoszech czyli w Suedtirol gdzie języki włoski i niemiecki są równoprawne.

Następnego ranka znów pada deszcz. Jadę do Jałty, najpierw cudowne 80 km drogi nad morzem, potem 20 km szerokiej trasy. Przestało padać zaczęło lać, a na dodatek mgła. Trasa cały czas wznosi się lub opada, nie mam gdzie postawić motocykla, żeby zrobić zdjęcia. W Jałcie zerwana trakcja trolejbusowa tworzy gigantyczny korek. Nie decyduję się zjechać w dół nad morze, bo się później nie wydostanę. Z tego co widzę miasto zostało brutalnie zgwałcone przez postsowieckie bloki. Jak w b. Jugosławii dużo nie dokończonych inwestycji. Poniżej taka ruina inwestycyjna, bezpośredni efekt aneksji Krymu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ale na Krymie są też takie ładne hotele:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ładną drogą jadę ponad sto kilometrów do Sewastopolu, wciąż leje, wciąż mgła. Zwiedzanie portu odkładam do jutra. Jadę do Symferopolu, po drodze mijając płaski Bakczysaraj z jego meczetami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Symferopolu błądzę po uliczkach z nawierzchnią ukraińskiej jakości. Omal się nie wywaliłem, omal nie wpadł na mnie miejscowy w sportowej Ładzie. Zwracam uwagę na samochody prowadzone przez kierowców z ciemniejszą karnacją skóry, które mają z tyłu na szybie nalepki z datą „1944 – 05 – 18” otoczoną drutem kolczastym. W tym dniu o świcie zaczęła się dwudniowa akcja deportacji Tatarów w zemście za kolaborację z Niemcami (Tatarzy stworzyli m.in. Brygadę Górską SS, dziewięć batalionów ochronnych). Sowieci na rozkaz podpisany przez Stalina przesiedlili z Krymu do Azji 194 tys. Tatarów. Kiedy nazajutrz ponownie zbliżam się do Jałty uzdrowisko spowija mgła. Decyduje się wracać do domu. Poniżej, ja na promie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przeprawa promowa z Krymu do Rosji też połączona z lustracją zawartości kufrów. Nocuje przed Słowiańskiem nad Donem w motelu bogatych Tatarów. Właścicielka nie chce nawet obejrzeć paszportu, tak samo jak w hotelu pod Symferopolem. Na południu maja w d…. kacapskie „zakony”. Motor nocuje na zapleczu, gdzie jest też grill:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do ponad milionowego Rostowa nad Donem wjeżdżam w porze szczytu komunikacyjnego. Tłok jak w Warszawie, poziom agresji podobny. Nawigacja prowadzi mnie w kółko. Bo nawigacja ma to do siebie, że nie proponuje jednej optymalnej drogi i nie zawraca na nią kiedy pomylisz np. wyjazd z ronda. Nie, chwilkę przelicza trasę i znów autoryzuje kierunek, który wybrałeś, w końcu ziemia jest okrągła. Ale dzięki temu kręceniu się zwiedzam to piękne, bogate miasto, na którego ulicach nawet jakby dziur było mniej. Rzeka, nie daleko do ujścia do Morza Azowskiego, jest tu tak głęboka, że przy nadbrzeżu cumują nawet łodzie podwodne. W końcu proszę miejscowego motocyklistę, żeby mi pokazał drogę. Ale młodziak przede wszystkim chce pokazać jak dobrze jeździ w korkach, ledwie nadążam. Rozstajemy się na pięknym Prospekcie Teatralnym. Tu mi korek nie przeszkadza, podziwiam elewacje secesyjnych kamienic, zieleń, ogromne „płoszadzie” (place).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Miasto, podobnie jak wiele innych na południu i na wschodzie Rosji założono na początku XIX wieku. W pewnym sensie Rosja jest młodym państwem, jak Stany Zjednoczone, tam fundamentem byli pionierzy ceniący ponad wszystko wolność, a na południu Rosji chłopi uciekający przed uciskiem pańszczyźnianym (Kozacy).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

сколько стоит труба Kursk (1485 km od domu) tu złamano pancerny kręgosłup Wehrmachtu

Po drodze nocuję jeszcze w Briańsku, w bardzo przyzwoitej gostinicy Wiraż. Tu pierwszy raz zetknąłem się z homo sovieticus drzemiącym w wielu Rosjanach. Miła panienka w recepcji sztywnieje jak ją proszę o podstemplowanie karteczki imigracyjnej, którą mi wręczono na granicy z poleceniem, żebym ją strzegł jak źrenicy oka. Jak to? dziś jest 17-ty, a w karteczce napisałem, że przekroczę granicę 16-go. Ona nie może mnie zameldować! Na nic moje tłumaczenia, że w hotelu w Smoleńsku szefowa poszła do domu i zamknęła stemple w swoim biurku. Recepcjonistka dzwoni na policję i po krótkiej naradzie patrzy już na mnie łagodniejszym wzrokiem. Dostaję bumagę poświadczającą dwoma stemplami fakt zameldowania.

Podczas powrotu podobna historia spotkała mnie w nieodległym Orle. Tu podejrzany był nie tylko brak stempla w karteczce imigracyjnej, ale i to, że nie mogłem znaleźć dowodu zameldowania z ostatniego noclegu. Więc znów telefon na policję z korzystnym dla mnie werdyktem. Ale służbistka kseruje wszystkie strony mojego paszportu i pomiętoszone – jak to w podróży motocyklowej – kwitki jakie dostałem w niektórych hotelach. Ale podczas powrotu już byłem mądrzejszy o doświadczenie z paru hoteli na południu Rosji i na Krymie, gdzie w ogóle nie żądano ode mnie paszportu, ważne były tylko „dziengi”. Tę środkową część Rosji nazwałem w duchu Kacapią, a jej służbistych przedstawicieli Kacapami. Nawiasem mówiąc niepotrzebnie przechowywałem te kwitki zameldowań, na granicy, przy powrocie do Polski pies z kulawą nogą nie zainteresował się brakiem rosyjskiego stempla na karteczce imigracyjnej (może dlatego, że był stempel z hotelu w Mińsku).

Przy wyjeździe na Orieł, po obu stronach szosy memoriał upamiętniający bohaterów Wojny Ojczyźnianej (w której życie straciło 27 mln obywateli Związku Sowieckiego). Co chwila odzywa się klakson lub syrena. To przejeżdżający kierowcy tak salutują. Rosjanie to naród o wyjątkowej wrażliwości patriotycznej, przypominają w tym trochę Amerykanów.

http://www.hunzatoday.com/love/obshenie-vidi-tipi-struktura.html общение виды типы структура ZIS Piat’ wygrał wojnę, a ja zdałem na nim prawo jazdy w 1958 roku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po drodze do Kurska miałem jeszcze nie miły kontakt z kacapską korupcją. Jeden jedyny raz zatrzymała mnie w Rosji policja drogowa. Stało się to w miejscu w którym kontrolowała prawie wszystkich. Mnie wypatrzył oficer, dowódca patrolu. Nie żądał paszportu, nie sprawdzał wizy ani dowodu rejestracyjnego. Dokładnie wiedział czego szukać. Poprosił o prawo jazdy, rzucił na nie okiem, stwierdził, że jest nie ważne i zaprosił do radiowozu. To co przeżyłem przez następną godzinę to był majstersztyk korupcji. Oficer był bardzo profesjonalnie przygotowany do stworzenia sytuacji, z której nie było innego wyjścia niż zaproponowanie łapówki. Miał cały segregator ze skserowanymi prawami jazdy z różnych krajów. Dowiedziałem się, że polskie bezterminowe (wydane przed 2013) są nie ważne na terenie Rosji i innych krajów GUS. Pokazywał mi dziesiątki ksero różnych ogłoszeń, decyzji i ustaw publikowanych w urzędowych dziennikach. W smartfonie otwierał kolejne strony przepisów. Konkluzja była jedna: motocykl na parking, a ja mogę się udać na przystanek autobusowy. Kiedy wspomniałem o „strafie” pokazał mi taryfikator z którego wynikało, że za używanie pojazdu bez uprawnień poza wszystkimi restrykcjami płaci się 15000 rubli mandatu (poznani motocykliści rosyjscy mówili, że mandaty są w granicach 1000 – 5000 rubli). Podziękowałem za konsultację prawną i zaproponowałem 100 dolarów honorarium. Po chwili namysłu, 40 latek z 20 letnim stażem w policji rzucił, no dobrze, włóż tu. Ja i motocykl byliśmy wolni, ale dopiero rozpoczęliśmy podróż, jak ją kontynuować bez prawa jazdy? Zapewniłem, że trudno, w tej sytuacji wracam najkrótszą drogą do Polski. „A dlaczego – zaprotestował policjant – chciałeś zwiedzić Kursk, Wołgograd, to jedź tam” „Chętnie bym pojechał, ale przy następnej kontroli okaże się, że moje prawko nie ważne” „A coś ty – policjant lekceważąco machnął ręką w stronę swoich podwładnych – oni się na tym nie znają! Pokażesz motocykl w swoim prawie jazdy i nie będzie żadnej sprawy.”

Po powrocie dowiaduję się w starostwie, że moje prawo jazdy, jest jak najbardziej ważne i mogę sobie dowolnie jeździć po UE, ale w Rosji do dokumentu wydanego przed 2013 r. potrzebna jest międzynarodowa wkładka. Do kogo mieć pretensję, że nie otrzymałem tej informacji przy załatwianiu wizy i specjalnych ubezpieczeń?

http://hnoservices.pk/community/osnovnie-sobitiya-voennogo-kommunizma.html основные события военного коммунизма W Rosji ważne, ale z wkładką IMG_20160605_081000IMG_20160605_080939

 

W Kursku zatrzymuje się w bardzo eleganckim i pustawym hotelu w peryferyjnej dzielnicy willowej. Tabun sprzątaczek, chmara eleganckich ochroniarzy po 50-tce, ogromny zupełnie nie wykorzystany westybul. Niegospodarność aż kłuje w oczy. Śniadanie w olbrzymiej sali, dwa stoliki zajęte, półmrok bo nie zapalają wielkich, kryształowych żyrandoli. Obsługuje kelner w garniturze. Najpierw się czeka 5-10 minut potem składa zamówienie. Można wybrać po jednym daniu z każdej grupy – chleb i ser lub jajecznica, następna grupa jakieś zupy i trzecia bliny, czwarta grupa napoje. W żadnym hotelu nie spotkałem szwedzkiego stołu. Proszę tylko o chleb i ser. Po 10 minutach dostaje dwa kuśtyczki chleba i dwa kawałki sera żółtego. Usiłuje kelnerowi przetłumaczyć, że to trochę skromnie, proszę o trzy takie porcje. Nie możliwe, jeśli jestem głodny mogę zamówić po jednym daniu z każdej grupy…

снукер прямая трансляция на русском Hotel za ponad 40 dolarów

IMG_20160519_101205

To drobiazg, ale życie składa się z drobiazgów i przez te drobiazgi życie codzienne w Rosji jest bardzo trudne. O wszystkim nie decyduje rozsądek tylko norma i odpowiedni „zakon”. To ludzie się mają dostosować do przepisu, a nie odwrotnie. Zresztą nikogo nie obchodzi co chcą ludzie, to naczalstwo wszelkich rodzajów i stopni określa normy i potem cały olbrzymi kraj musi się do nich dostosować. (Mam nadzieję, że „Eurosojuz” jak tu nazywa się UE nie pójdzie w integrację polegającą na tym, że o każdym drobiazgu decyduje norma wymyślona w Brukseli). Niby jest w Rosji wolny rynek, ale jakiś dziwny, bez prawdziwej konkurencji i skrępowany „zakonami”. Wychowani w tym duchu pracownicy w ogóle nie myślą co zrobić, żeby klientowi było wygodniej, prościej. Odwiedziłem dziesiątki stacji benzynowych w Rosji i na żadnej nie spotkałem wiadra z wodą do mycia szyb i reflektorów, a szosy są tam pokryte błotem, więc jak padał deszcz miałem błoto nawet na czubku kasku. Już nie mówię o paranoicznym systemie tankowania – wynikającym z powszechnego braku zaufania – że najpierw się benzynę kupuje i płaci a potem tankuje. Czasem się udaje – głównie na stacjach Łukoilu – przekonać obsługę żeby zostawić kartę i zatankować do pełna. Na jednej stacji młodą dziewczynę, ale srogą służbistkę która jak mantrę powtarzała „nie nada” postanowiłem przećwiczyć, zresztą nie wiedziałem ile benzyny mi się zmieści. Więc najpierw kupiłem 10 litrów, zapłaciłem, wlałem, potem dokupiłem jeszcze 5 litrów, zatankowałem, a na koniec kupiłem dwa litry, zapłaciłem, ale już litr mi się nie zmieścił więc odebrałem zwrot 39 rubli.

Tu podkreślę, że tylko w stosunkach służbowych Rosjanie są jacyś nie ludzcy, w tym sensie, że nie zachowują się jak myślący ludzie tylko jak automaty stosujące odpowiedni dla danej sytuacji „zakon”. Natomiast w relacjach prywatnych są to najbardziej życzliwi, gościnni, serdeczni ludzie jakich kiedykolwiek spotkałem. Z najgorszego Kacapa wychodzi Rosjanin, dusza człowiek! Kiedy stawałem, żeby odpocząć natychmiast zatrzymywały się samochody i pytano mnie czy nic mi nie jest czy „wsio normalno?”. Kiedy na Krymie, w zupełnej głuszy położyłem się przy polnej drodze, żeby odpocząć i popatrzyć na morze i po godzinie przydreptał staruszek, czy „wsio normalno”, bo zobaczył z daleka, że jakiś człowiek leży. Ta gotowość do pomocy jest fantastyczną, wspaniałą i powszechną cechą Rosjan. A szczerze mówiąc to skrupulatne przestrzeganie „ZAKONÓW” też ma swoje dobre strony. Linia ciągła jest świętością, nikt jej nie przekroczy, samochody bezmyślnie wloką się za ciężarówką, choć na łuku widać kilka kilometrów całkiem wolnych. Także piesi na przejściach nie są płoszeni przez śpieszących się kierowców. Dzięki temu w Rosji jeździ się nieporównanie bezpieczniej niż w Polsce. W całej podróży widziałem tylko jedną stłuczkę…

http://konektik.es/delo/mazda-6-2003-harakteristiki.html mazda 6 2003 характеристики Michaił, mój anioł stróż w Kursku

IMG_20160518_214009

Na parkingu przed supermarketem, nawiasem mówiąc wcale nie gorzej zaopatrzonym niż u nas, co chwila podchodzi jakiś motocyklista, zagaduje, życzy powodzenia. Pojawia się 40 latek, przedsiębiorca budowlany z Moskwy, Ukrainiec z pochodzenia, właściciel motocykla unikalnej marki Moto Morini. Michaił zaczyna od sakramentalnego czy wszystko w porządku. Za chwilę podjeżdża samochodem jego kuzyn Aleksiej (39 lat), też mający firmę w branży budowlanej. Z hotelu zabierają mnie do domu Aleksieja. Piękny nowy dom z 56 metrowym salonem, wysokość pomieszczeń: cztery metry. Przy grillu i piwku rozmawiamy o wszystkim. O koniunkturze która od dwóch lat strasznie się psuje, łączą to z Krymem, a nie ze spadkiem cen ropy, o inflacji i braku zamówień. Aleksiej jeździ BMW X5, pokazuje w garażu drugie takie samo BMW tylko całkiem nowe, musi je sprzedać bo nie wyrabia ze spłatą kredytów. Za samochód zapłacił 2 mln rubli, teraz kosztuje 3 mln rubli, tylko nikt go nie chce kupić. Nie znalazłby się też chętny na nowy dom, który Aleksiej był gotów sprzedać kiedy planował emigrację do Czech. Obaj nie lubią „Nocnych Wilków”, przyznają się do Schadenfreude, kiedy ich nie wpuszczono do Polski. O „Chirurgu” szefie tego motocyklowego klubu angażującego się w różne demonstracje polityczne, mówią że to nie motocyklista, a polityk. Podobno wielu członków innych klubów nie przepada za „Nocnymi Wilkami”. Nazajutrz Michaił poświęca mi jeszcze dwie godziny i eskortuje do swojego znajomego, dilera Germiny, który uruchamia mi nawigację. Wkłada też igłę w otworek w tablecie i resetuje mi sprzęt. Wreszcie mogę wsadzić głębiej Atlas pisany tak maleńką cyrylicą, że bez lupy ani rusz.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress