Senność zabija więcej ludzi niż szybkość

Senność zabija więcej ludzi niż szybkość

Znów wypadł z trasy polski autobus. W Czechach, na prostej drodze, ale o 2 w nocy. Klasyka! Dlaczego najlepsi, najbardziej odpowiedzialni kierowcy prowadzący autobusy tak relatywnie często ulegają wypadkom. Te wypadki są dokładnie badane i przyczyną okazuje się na ogół nie zły stan techniczny, nie zła droga, nie alkohol lecz senność. Najbardziej zagrożeni nią są wszyscy długodystantowcy czyli np. kierowcy TIR. Też częsta przyczyną wypadków z ich udziałem jest milisekundowy sen za kółkiem. A ilu to dotyczy kierowców samochodów osobowych, które – jak później czytamy w protokołach policyjnych – z niewiadomych przyczyn  zjechali na lewą stronę drogi!

A nam wbija się w głowę, że przy pomocy fotoradarów zmniejszy się szybkość jazdy i tym samym liczba wypadków. Jest to bzdura, ale wygodna dla polityków, którzy osobiście nie są zagrożeni punktami i mandatami, a udają tak bardzo zaangażowanych w poprawę bezpieczeństwa.

Jeśli to się nie zmieni przyłączę się do tych którzy wznoszą modły „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”. Żyjemy pod okupacją! Prowadząc motocykl czy samochód  po polskich drogach czuję się jakbym się znajdował  w okupowanym kraju. Jadąc odpowiedzialnie, bezpiecznie, rozsądnie  i z  szybkością dostosowaną do aktualnych warunków (innych użytkowników, pogody, nawierzchni itp) cały czas muszę wypatrywać patroli lub urządzeń zamontowanych przez władze okupacyjne, które usiłują mnie zmusić do jazdy wolniejszej  niż – w danej chwili – szybkość całkowicie bezpieczna. Będąc absolutnie przyzwoitym obywatelem TEGO kraju  (który m.in. w czasie ponad półwieku spędzonego za kółkiem nie spowodował, ani nawet nie był uczestnikiem żadnego wypadku) wyjeżdżając na szosę czuję się jak notoryczny przestępca na którego okupant zastawia pułapki i zasadzki. To nie do wytrzymania, pani Kopacz!

pawelkapuscinski.pl

Brak komentarzy

Skomentuj