Prowadził ślepy kulawego

Prowadził ślepy kulawego

Chyba się udam do psychiatry. Tracę zdolność logicznego myślenia. Kiedy Ukraińcy przestali płacić Rosji za gaz, ale nadal podbierali to paliwo z puli przesyłanej tranzytem do Zachodniej Europy, Gazprom zakręcił im kurek. A jeszcze wcześniej wybudował gazociąg na dnie Bałtyku, żeby uniezależnić eksport od zachowań strony ukraińskiej. Teraz stworzy drugą nitkę tego gazociągu, żeby całkiem zapomnieć o tranzycie przez Ukrainę i sprostać rosnącemu popytowi na błękitne paliwo w Europie. Koncerny zachodnie pchają się z kredytami na ten cel. Niemcy jeszcze w czasach kanclerstwa „wczesnego” Kohla postanowili wybudować gazoport na odbiór gazu skroplonego. Ale zwlekali z realizacją tej inwestycji mającej (kiedyś) uzasadnienie polityczne, a nie ekonomiczne. Po co wyrzucać pieniądze na budowę gazoportu, kiedy ma się pod bokiem tańszy gaz rosyjski przesyłany rurą, a nie skraplany i przewożony statkami. To wydaje mi się logiczne, ale skoro wszyscy w Polsce mówią, że jest inaczej, to widocznie ja nie odróżniam co jest rozsądne, a co całkiem nielogiczne.
Niemcy nie mają gazoportu, a my go mamy  od ubiegłego roku i już zdaje się nawet jakiś statek przywiózł nam gaz. W każdym razie mamy go tyle, że możemy zaopatrywać w gaz Ukrainę, która sprowadza go z Polski, Węgier i Słowacji. Jest to oczywiście produkt rosyjski.
Bo Ukraina musi importować tyle samo gazu co my – po 11 mld m sześciennych rocznie. I znów z punktu widzenia logiki, nasze gospodarki nie wydają mi się w temacie gazu komplementarne. Ale najwidoczniej się myle, bo oto powstał projekt zbudowania wspólnego polsko-ukraińskiego centrum handlu gazem. Ukraina posiada ogromne magazyny na gaz o pojemności 31 mld m sześciennych (my tylko na 3,2 mld m sześciennych) więc będzie gdzie ten wspólny gaz przechowywać. Ponieważ byłem kiedyś przedsiebiorcą do głowy by mi nie przyszło wiązać się z partnerem, który nie ma nic do zaoferowania, ma za to kiepski standing ekonomiczny. Zdaję sobie sprawę, że mój tok myślenia jest całkowicie fałszywy, nie mniej kiedy usłyszę, że pomysł polsko-ukraińskiej wspólnoty gazowej wchodzi w fazę realizacji, zakupię grzejniki elektryczne do każdego pokoju. Tak, na wszelki wypadek. Szczerze powiedziawszy wolę już jak min. Macierewicz rozwija plany skonstruowania polsko-ukraińskich helikopterów, znacznie lepszych i tańszych od francuskiego  „badziewia” (określenie największego w Polsce autorytetu, dr. Berczyńskiego) .