Jaki rząd po PiS-ie?

Jaki rząd po PiS-ie?

Gdybym miał wypisać działania PiS, które mi się podobają – na czele z reformą sądownictwa! – musiałbym siedzieć przy komputerze do wieczora. Ale są rzeczy, których wybaczyć się nie da. Niestety te negatywy mają tak dużą wagę, że skoro nie da się ich wyeliminować , to trzeba –nolens volens -odciąć PiS od władzy.

Ale nie pod hasłem sprzeciwianiu się reformie sądownictwa, która jest konieczna. I nie po to, żeby do władzy wrócili cwaniacy z PO, z b. prezesem TK,  Rzeplińskim, który się chętnie pokazuje na imprezach KOD.

Co zarzucam PiS?

Tolerowanie w rządzie Macierewicza, który jest postacią dwuznaczną, najprawdopodobniej z premedytacją podtrzymuje teorię wyimaginowanego zamachu smoleńskiego, skompromitował się aferą Misiewicza, na prawo i lewo szasta pieniędzmi podatników (samoloty dla VIP bez przetargu), tworzy własną organizację militarną (WOT) na wzór Gwardii Narodowej, nie podlegającą dowództwu wojskowemu, którą może wykorzystać w wewnętrznych rozgrywkach politycznych. Minister manipuluje opinią publiczną, roznieca histerię antyrosyjską dla  zwiększenia funduszów dla swojego resortu. Macierewicz musi odejść!

Liczę na to, że przyszły rząd zmieni stanowisko proukraińskie. Trzeba odczekać aż sytuacja w tym państwie się wyklaruje, a elementy faszystowsko-banderowskie zostaną zmarginalizowane.

Liczę na to, że przyszły rząd będzie wolny od fobii antyrosyjskiej, przestanie w ciemno wspierać politykę amerykańską wobec Rosji (wystarczyłby dystans do niej jaki wykazują politycy niemieccy), stanie się rzecznikiem tego kraju w Europie, przyczyni się do zniesienia sankcji.

Mam nadzieję, że przyszły rząd będzie się zachowywał przyzwoicie wobec emerytów i zapewni podwyżki rent i emerytur co najmniej na poziomie wyrównującym inflację.

Brak komentarzy

Skomentuj