Czy separatyści rosyjscy uratują Poroszenkę?

Czy separatyści rosyjscy uratują Poroszenkę?

W Polsce nie wypada z sympatią czy choćby tylko obiektywnie wypowiedzieć się publicznie na temat Rosji, a zwłaszcza jej prezydenta. Fobia antyrosyjska jest powszechnie obowiązującą narracją. To więcej niż poprawność polityczna, to terror intelektualny, któremu poddają się nie tylko politycy, ale nawet naukowcy.

Słuchałem w radiu rozmowy z jakimś ekspertem ds. rosyjskich z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych na temat ostatniego wzmożenia działań wojennych w Donbasie. Ekspert z satysfakcją stwierdził m.in., że armia ukraińska wzmocniła się i stopniowo zajmuje teren w pasie ziemi niczyjej dzielącej obie walczące strony. Oczywiście komentarz był jednoznaczny – za nasilenie walk odpowiadają Rosjanie. Trzeba być chyba idiotą, a na pewno nie mieć odwagi cywilnej, żeby wygłaszać takie opinie. Przecież każdy rozsądny, logicznie myślący człowiek widzi komu służy zaostrzenie sytuacji w Donbasie w kontekście  przyjaznych gestów nowego prezydenta USA pod adresem Rosji. Cui bono? – to tłumaczy wszystko. Prezydent Poroszenko zrobi wszystko, żeby nie dopuścić do ocieplenia stosunków amerykańsko-rosyjskich, a już broń Boże do zniesienia sankcji gospodarczych. I to on odpowiada, za zaostrzenie sytuacji na pograniczu rosyjsko-ukraińskim.

 

Brak komentarzy

Skomentuj