Authors Posts by admin

admin

10 POSTS 0 Komentarze

Współwłaściciel paru spółek, najbardziej znany z tego, że był spirytus movens powstania , a następnie wieloletnim prezesem spółki handlowej Milo, która w ciągu kilkunastu lat  startując od zera doszła do obrotów  2,7 mld zł rocznie ( w połowie poprzednie dekady).

Motywy zajęcia się działalnością na własny rachunek

Jestem chyba trochę nieprzystosowany do życia w hierarchicznych strukturach. Nie lubię słuchać innych. Mam taką „przypadłość”, że nie uznają autorytetu innych, zawsze szukam własnej drogi. Zresztą już w szkole średniej próbowałem handlować. Pracując w organizacji musisz słuchać swojego przełożonego, a rzadko się zdarza, żeby cieszył się on całkowitym szacunkiem i zawsze górował kompetencjami.

Pożądane cechy osobowościowe przedsiębiorcy

Umiejętność szybkiego liczenia, skłonność do podejmowania ryzyka i zdolność oszacowania powodzenia projektu. Jak w pokerze, trzeba umieć ocenić jaka jest szansa wygrania. Ale najważniejsza jest chyba pracowitość i chęć pogłębiania wiedzy o dziedzinie w której się działa. Wiedza i pracowitość, to jest to co charakteryzuje dobrego przedsiębiorcę. Musi więc umieć szybko się uczyć. Dalej – mieć umiejętność pracy zespołowej. Musi umieć przedstawić jasno cel i zadbać o odpowiedni dobór ludzi, którzy pod względem umiejętności, predyspozycji, cech charakteru pasowaliby do różnych funkcji, którą im powierzy. W każdym zespole musi być lider, musi być ktoś z kreatywnymi pomysłami, musi być jakiś dyrygent, ale też ktoś kto krytycznie recenzowałby działania innych. Jak w skomplikowanym mechanizmie każdy członek zespołu, nawet ten na podrzędniejszym stanowisku, musi funkcjonować jak niezawodny trybik, bez którego maszyna się zatrzymuje. Duże firmy dzielą się na zespoły, którymi kierują menadżerowie średniego szczebla. Od nich zależy najwięcej. Bodajże Napoleon powiedział, że wojny wygrywają sierżanci.
Ludzie się wykruszają, zmieniają plany życiowe trzeba ich zastępować innymi. Z drugiej strony zmieniają się warunki, rosną wymagania, dlatego ludzi trzeba szkolić. Ludzie to klucz powodzenia projektu. Firma jest jak rodzina. Więzy między pracownikami, którzy spędzają ze sobą nie raz więcej czasu niż z członkami rodziny muszą być nacechowane sympatią i szacunkiem. No i bardzo ważne –  przedsiębiorca musi umieć dzielić się sukcesem, doceniać innych członków zespołu.

Jak dobrać właściwych ludzi

Próbowałem wszystkich metod rekrutacji  i poprzez agencje pośrednictwa pracy i przez internet i przez znajomych. Każda ma swoje zalety. Tylko nigdy nie udało mi się znaleźć dobrego współpracownika wśród osób rekomendowanych przez… head hunterów. Najlepszych pozyskiwałem z polecenia ludzi, których znałem jako godnych zaufania, na którym można liczyć, wiedziałem że są dobrze zorganizowani, pracowici, solidni, lubią porządek. Ci ludzie żyją w pewnych kręgach, w określonych środowiskach, obracają się wśród osób sobie podobnych. Tak jak  ludzie, którzy zaglądają zbyt często do kieliszka przyjaźnią się z tymi którzy piją. Sięgam też do starych znajomych, albo ze studiów, albo nawet ze szkoły. Wiem kto jest kim, do czego się nadaje, czy jest słowny, rzetelny, czy mogę na nim polegać. Natomiast szukanie współpracowników w rodzinie jest ryzykowne i właściwie nigdy tego nie robiłem.

Najważniejsze dla powodzenia projektu jest…

…szczęście. Szczęście to znalezienie się w odpowiednim momencie, z właściwą koncepcją we właściwym miejscu rynku. Jeśli działa się w branży, która się rozwija, która rośnie, to rynek wybacza wiele błędów. I odwrotnie jeśli jakiś rynek jest w odwrocie to nie ma sensu w niego inwestować, albo tylko na okres średnioterminowy. Na przykład obecnie rośnie rynek mediów internetowych, a w coraz głębszym kryzysie są media drukowane, schyłkowy wydaje mi się też  rynek telewizyjny.
Kiedy walka z niepowodzeniami jest godną pochwały wytrwałością, a kiedy staje się bezmyślnym uporem?

To jest jak z kobietą. Walczysz, walczysz, ale kiedy widzisz, że nie masz szans musisz zdecydowanie zrezygnować. Istotne jakie są przyczyny trudności? Wewnętrzne, czyli  twoja oferta jest słaba, czy zewnętrzne – rynek jest schyłkowy, spada jego wartość. Właściwy punkt wyjścia jest równie ważny jak punkt wejścia. Każdy koncept starzeje się, podlega tym samym wahaniom wartości jak krzywa Gausa żywotności produktu. Najlepiej przedsiębiorstwo sprzedać kiedy znajduje się w szczycie lub tuż przed szczytem…

8-go listopada 1983 r. zachodnie służby wywiadowcze z przerażeniem zaobserwowały, że na lotniskach sowieckich w Polsce  i w NRD technicy załadowują na samoloty bomby atomowe. Silniki pracowały, piloci siedzieli w kabinach bombowców, w najwyższej gotowości czekali już tylko na rozkaz. Na szczęście wyjaśniło się, że Sowieci pomyłkowo uznali przygotowania do manewrów NATO w RFN za przygotowania Sojuszu Północnoatlantyckiego do inwazji na kraje Układu Warszawskiego. Waszyngton czym prędzej odwołał manewry. Świat uniknął zagłady…
Czy gdyby taka sytuacja powtórzyła się w przypadku kiedy bazy wypadowe NATO znajdowałyby się tysiąc kilometrów na Wschód, pod samym nosem Moskwy, też wystarczyłoby czasu na wyjaśnienie nieporozumienia?

W rocznicę wyzwolenia Auschwitz stacja ZDF Info wyemitowała program poświęcony zagładzie Żydów. Garść mniej znanych faktów.
W Generalnej Guberni mieszkało 1,5 mln Żydów. Prawie 400 000 stłoczono na powierzchni 4 km kwadratowych w getcie warszawskim (jedna trzecia mieszkańców przedwojennej Warszawy na 5 proc. powierzchni miasta). Trzecia pod względem wielkości – po Nowym Jorku i Warszawie – gmina żydowska w Łodzi liczyła 237 000 osób, urządzono dla nich getto tak przeludnione, że  na jedną izbę przypadało do 15 lokatorów. Niemcy rozważali stworzenie żydowskiego „rezerwatu” w okolicach Lublina.

Po upadku Francji kolaboracyjny rząd Pier’a Laval’a od razu internował 40 000 Żydów, którzy do Francji przybyli z Europy Wschodniej uciekając przed biedą i antysemityzmem. Wielu mieszkańców tego kraju o „bogatych” tradycjach antysemickich narzekało na „żydowską wojnę”.
W tym czasie nie było jeszcze planów wymordowania 11 mln Żydów europejskich. Przed wojną z Niemiec wyemigrowało – zostawiając cały swój majątek w Rzeszy – między innymi 60 000 Żydów do Palestyny. Niemcy snuli plany przesiedlenia Żydów na Madagaskar, a w momencie planowania ataku na ZSRR chcieli ich usunąć już nie do Generalnej Guberni lecz na Syberię.

Kiedy 22 czerwca 1941 r. 4 mln żołnierzy niemieckich runęło na Związek Radziecki zaraz za nimi posuwały się oddziały SS-manów z tzw. Einsatzgruppen (w Polsce planowo mordowały przedstawicieli inteligencji). Podbój ZSRR miał potrwać 4-6 tygodni. Armia Czerwona szybko i z ogromnymi stratami cofała się na całej linii od Bałtyku po Morze Czarne. Ludność krajów okupowanych przez Sowietów masowo występowała przeciwko Żydom, których oskarżała o powszechną i aktywną kolaborację z bolszewikami. Niszczono pomniki Stalina. Do największych i dobrze udokumentowanych materiałami filmowymi pogromów należały morderstwa Żydów na Litwie i na Ukrainie. W przedwojennej stolicy Litwy, w Kaunas, miejscowi zamordowali 5 000 Żydów jeszcze zanim Niemcy doszli do tego miasta. 30 czerwca wojska niemieckie zdobyły Lwów.  Propaganda hitlerowska z przyjemnością pokazywała  góry trupów w wiezieniach. Uciekający strażnicy NKWD zabili około 800 więzionych członków ruchu niepodległościowego głównie Ukraińców, Białorusinów i Polaków. Miejscowi mówili do kamery, że ofiary zginęły z rąk Żydów. Rozpętał się szał mordowania, Żydzi ginęli od uderzeń łomami, siekierami, pałkami, rozebrane do naga kobiety pędzono  na miejsca kaźni. Niemcy ograniczyli się do filmowania zajść.

Einatzkomanda liczyły w sumie zaledwie 3 000 SS-manów (w większości 19-20 letnich), korzystały z logistyki Wehrmachtu i szybko zorganizowały spośród Ukraińców, Litwinów, Łotyszy oddziały policji pomocniczej. Ubrani w czarne mundury SS, uzbrojeni w karabiny, przeszkoleni w Trawnikach stanowili główny trzon maszyny eksterminacji składającej się z 60 000 „żołnierzy”. W Podolsku 15 000 Żydów  zamordowali w ciągu dwóch dni, 8 000 musiało przenocować na miejscu egzekucji czekając na swoją kolej. 29 września 1941 r. Niemcy doszli do Kijowa. Wezwali wszystkich Żydów do stawienia się na dworcu. Ale nigdzie ich nie deportowali tylko popędzili za miasto i tam w Babim Jarze wymordowali w ciągu 2 dni 33 000 osób. Niemieccy żołnierze na urlopach w Rzeszy opowiadali – choć było to zabronione – o masowych egzekucjach Żydów w Rosji. Wkrótce wiedziała o tym cała Europa i Ameryka. Jedna z gazet w Tel Awiwie podała informację o masakrze w Babim Jarze, ale kiedy czytelnicy zaprotestowali, że to nie możliwe zamordować 33 000 ludzi w dwa dni, gazeta opublikowała sprostowanie, że pomyliła się dodając jedno zero… Niemcy bardzo skrupulatnie prowadzili „księgowość” swoich zbrodni wymieniając w depeszach do Berlina setki miast i miasteczek z dokładnym wyliczeniem ilu zlikwidowano Żydów, ile Żydówek i ile żydowskich dzieci (najliczniejsza kategoria). Brytyjski wywiad rozszyfrował te depesze i  premier Churchil codziennie miał meldunek o miejscach egzekucji i liczbie ofiar. Nic z tym nie zrobił i głośno o tym nie mówił, żeby uniknąć wrażenia, że prowadzi wojnę z powodu Żydów…

W 1941 r. kiedy w Niemczech zaczęły się deportacje mieszkało tam jeszcze 200 000 Żydów. Hitler chciał zostawić przy życiu tzw. Reichsjuden ze względu na nastroje wśród ludności niemieckiej. Jednak pierwszy transport Żydów z obywatelstwem niemieckim, wyprzedził rozkaz i przyjechał do getta w Rydze w czasie tzw. krwawej niedzieli kiedy wymordowano 30 000 Żydów, „przy okazji” także niemieckich.
Niemcy szukali sposobów „przemysłowego” uśmiercania Żydów. Sięgnęli po doświadczenia z własnego podwórka, w 1939 r. wymordowali zastrzykami 5 000 niedorozwiniętych dzieci, a w okresie 1940-1941 poddali eutanazji 70 000 nieuleczalnie chorych pacjentów niemieckich szpitali psychiatrycznych przy użyciu spalin silników ciężarówek. Wobec Żydów tę „technologię” zastosowali po raz pierwszy w październiku 1941 r. w obozie Chełmno pod Łodzią. W okresie od 12 do 18 grudnia Hitler podjął decyzję o wymordowaniu wszystkich Żydów europejskich. Zaczęto organizować obozy zagłady. 17 marca 1942 r  uruchomiono pierwszą komorę gazową w Bełżcu, w której mieściło się 700 osób.  W obozie zagłady w Treblince, wygodnie położonej bo w ciągu jednego dnia pociąg przywoził nieszczęśników z getta w Warszawie i wracał po następnych, wymordowano ponad 900 000 osób. Taką samą rolę pełnił obóz zagłady w Sobiborze. Załoga każdego z tych obozów składała się z 20-30 Niemców i 120-130 Ukraińców. W Auschwitz,  które składało się z obozu koncentracyjnego w samym Oświęcimiu, 50 satelitarnych obozów roboczych  i obozu zagłady Birkenau (Brzezinka położonym około 4 km od obozu koncentracyjnego) pierwszą partię więźniów zagazowano w marcu 1942 r. wsypując do komory udającej łaźnię kryształki gazu Zyklon B. W lecie tego roku Himmler obserwował osobiście śmierć 500  Żydów holenderskich przez okienko judasza…

W systemowych mediach,  informacje o spadku wartości rubla, o narastających kłopotach gospodarczych Rosji, o pogorszeniu  zaopatrzenia ludności itd. mają nutę Schadenfreude czyli radości z cudzej straty. Wszystkie niepomyślne dla Rosji doniesienia przedstawiane są tak jakby  były one korzystne dla Polski i całej Europy. W niektórych publikacjach i to nawet tak poważnej gazety jak Rzeczpospolita nie ukrywa się nawet za bardzo przekonania jakoby w interesie Polski leżało osłabienie Rosji. Zupełnie jakby to było, czy powinno być, celem polskiej i unijnej polityki. Strasznie mnie irytują takie idiotyczne poglądy niedojrzałych polityków i nie odpowiedzialnych dziennikarzy. Czy Rosja wstrząsana społecznymi i politycznymi niepokojami, nie panująca nad żywiołem muzułmańskim – a w Federacji Rosyjskiej żyje połowa  z ponad 50 mln europejskich muzułmanów – z rozsypującą się armią, ale wciąż dysponującą atomowym potencjałem światowego formatu, zalewająca  świat milionami emigrantów, z kwitnącym bandytyzmem, korupcją,  masowym przemytem narkotyków, czy taka Rosja byłaby bezpieczniejsza dla Europy, mniej agresywna, bardziej spolegliwa wobec zachodnich standardów demokracji? Myślę, że byłoby dokładnie odwrotnie. Osobiście czułbym się bezpieczniejszy mając za sąsiada kraj w którym jest spokój i dostatek, wolałbym żeby w największym kraju Europy panował dobrobyt, żeby Rosjanie przyjeżdżali do Polski na wakacje i na zakupy, żeby nasi rolnicy mogli spokojnie produkować żywność bez obawy, że nie będzie jej komu sprzedać, żeby przemysł mógł korzystać z gazu przesyłanego gazociągami, a nie znacznie droższego gazu skroplonego…

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress