A tak, czytam regularnie Gazetę Wyborczą

A tak, czytam regularnie Gazetę Wyborczą

секс узбекская пара Gdyby mi ktoś pół roku temu powiedział, że „GW” stanie się „moją” gazetą, moją codzienną lekturą kazałbym mu popukać się w czoło. A teraz zgadzam się z wieloma tekstami, a za niektóre jestem wręcz wdzięczny redakcji. Np. za wywiad z Maciejem Laskiem, szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych zatytułowanym „Fakty obalają wszystkie mity Macierewicza” (z wczoraj). Pół roku temu gotów byłbym założyć się, że niemożliwe byłoby wydrukowanie w „GW” tekstu o b. prezydencie Warszawy, Pawle Piskorskim (już choćby dlatego, że był, czy jest mężem wnuczki Szurmieja), który w czasie swojej kadencji, pewnej nocy w gdańskim kasynie w listopadzie 1992 r. rzekomo wygrał pod rząd 138 razy w ruletkę i przywiózł w torbie gotówkę w kwocie wystarczającej na zakup 110 metrowego apartamentu w samym centrum Stolicy. A jednak taki tekst ukazał się we wczorajszej „GW”… Dziękuję!
Nadal jednak czytam tę gazetę bardzo podejrzliwie. I słusznie! Oto we wczorajszym numerze ukazał się tekst Żakowskiego, napisany w stylu Niesiołowskiego pod tytułem „Przeklęte dziedzictwo Piłsudskiego”. Słynny – dla mnie osławiony – publicysta formułuje tu m.in. taką myśl: „Była to jednak polska dyktatura – na tle przedwojennej Europy oraz wczesnego PRL umiarkowanie brutalna i zachowująca dość liczne pozory demokracji oraz praworządności”. W jakim środowisku wychowywał się Żakowski w latach wczesnego PRL? W towarzystwie z tzw. Alei Przyjaciół? Wczesny PRL był naznaczony krwawą antypolską walką o władzę prowadzoną przez namiestników Moskwy przy pomocy powszechnego terroru. Pamiętam wieczorne spacery z moim stryjem po podwarszawskim Komorowie, zimą 50/51 roku. Czasem w nocnej ciszy z któregoś domu rozlegało się „Bum, Bum, Bum tu mówi radio BBC, podajemy wiadomości dobre lub złe, ale zawsze prawdziwe”. Wtedy stryj mówił, że musi delikatnie przestrzec sąsiada, żeby ciszej nastawiał radio. A kiedy raz przy sąsiednim domu zatrzymała się czarna „cytryna” i na posesję weszło paru cywilów stryj rzucił się do szafki na której stało radio, żeby zlikwidować stos karteczek z zakresem fal na których nadawały „wrogie” radiostacje. Za słuchanie „wrogiego” radia nie groziła śmierć jak w czasie okupacji hitlerowskiej, ale można było trafić do więzienia, a co najmniej wylecieć z państwowej roboty. Trzeba też było wiedzieć komu opowiada się polityczne dowcipy. W VI klasie napisałem wypracowanie na temat „Jaką postać historyczną najbardziej podziwiasz i uzasadnij dlaczego”. Parę dni później pani od polskiego zaprosiła stryja na konspiracyjne spotkanie do siebie do domu, wręczyła mu owo wypracowanie ze słowami „Panie Bolesławie, na szczęście znamy się jeszcze sprzed wojny, ale proszę porozmawiać z bratankiem”. Wypracowanie było poświęcone Józefowi Piłsudskiemu. Mój rówieśnik w rodzinach żakowskich pisałby zapewne o innym Józefie lub Feliksie. Być może nie miał w swojej rodzinie nikogo takiego jak szwagier stryja, rotmistrz Stanisław Grąbczewski, kawaler Virtuti Militari za obronę Warszawy w 1939 r., który opowiadał jak bił bolszewików w wojnie 1920 r. Na przełomie lat 40-tych i 50- tych zapuszkowano go jako przedwojennego zawodowego oficera, po zwolnieniu opowiadał, że kiedy w areszcie w Pałacu Mostowskich w czasie Wigilii Bożego Narodzenia polityczni zaczęli śpiewać kolędy, klawisz walił w drzwi krzycząc „Zamknąć mordy. Jazu się wam zachciało!?”. (W czasach Gomółki płk. Grąbczewski był nawet radnym wojewódzkim). Może żakowscy nie mieli kontaktów z takimi ludźmi jak Jasiek Dworski, mąż siostry mojej mamy, który został aresztowany za działalność w AK w 1948 r, torturowany, bity m.in. nogą od stołu, umarł na serce kilka lat po zwolnieniu choć był sportowcem. Takie były losy przeciętnych polskich rodzin i kto był w tych latach dzieckiem i pamięta klimat tych strasznych czasów lub zna je z opowieści starszych członków rodzin ten wie, że dyktaturę komunistyczną wolną porównywać tylko z okupacją hitlerowską. Nawiasem mówiąc Niemcy byli jeszcze gorsi niż „marksiści” i źle robimy zapominając o tym, że czerwonoarmiści nie tylko instalowali w Polsce dyktaturę komunistyczną, ale również wyzwolili nasz kraj – od Gestapo, od SD, od Bahnschutzów, od obozów koncentracyjnych, od SS i od Wehrmachtu.
pawelkapuscinski.pl

http://canyoncountymediation.com/leon/zud-i-zapah-v-intimnoy-zone.html зуд и запах в интимной зоне